

Człowiekowi z epoki komputerowej wypada zachowywać przyjazny i przyzwoity interface.
Bez urazy, Małpeczko...
Powinien nam towarzyszyć wizualny, biesiadny ciąg - wiecznotrwałe, pite i jedzone śniadanie, czas przyjemny, po spełnionym przebudzeniu się ze słodkiego, mocnego snu. Czas, w którym ogląd świata przekłada się łatwo na chęć życia i owego życia wspaniały smak.
I nieźle rozpoczęliśmy, mam taką nadzieję - śniadaniem u słynnej Ciotki Rity, mojej nieszkodliwej obsesji, postaci nawiedzającej moją Rodzinę, co najmniej od upalnego lipca 1891 r., spędzonego widocznie, przez któregoś z moich praszczurów w kresowym miasteczku o niewinnej nazwie Sarny.
sobota, 21 listopada 2009
Licznik odwiedzin: 525
| « listopad » | ||||||
| pn | wt | śr | cz | pt | sb | nd |
|---|---|---|---|---|---|---|
| 01 | ||||||
| 02 | 03 | 04 | 05 | 06 | 07 | 08 |
| 09 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 |
| 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 |
| 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 |
| 30 | ||||||

Jestem dziennikarskim rencistą. To bardzo wygodny stan, bowiem niczego się nie musi, ale jak się chce, to można jak najbardziej.
anegdota fotograficzna, anegdota obrazkowa, fotokolaż, serie fotograficzne, krótkie minifelietony
Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:
Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie: